Biznes.Gazetka.EU Time is money – Czas to pieniądz. Twój, mój i nasz. Zapraszamy.
  • Lis
    14

    Nadszedł kryzys

    Tematy: Bez kategorii; Tagged as:

    Już nie da się ukryć pozorowaniem statystyk dynamiki gospodarki. Kryzys dotyka nas wszystkich. W skali mikroekonomii, w skali jednego gospodarstwa zalecam przestrzegania teraz kilku ważnych zasad:

    • Unikaj zaciągania jakichkolwiek nowych kredytów.
    • Zaciśnij pasa.
    • Odkładaj 10% z każdej zarobionej kwoty – pamiętaj, że jeżeli zarobiłeś za jakąś chałturę 500 PLN, to 450 PLN masz do dyspozycji, zaś 50 PLN odkładasz „do skarbonki”.
    • Jeśli masz jeszcze do spłacenia jakieś kredyty czy karty kredytowe – te spłaty traktuj priorytetowo.
    • Jeśli już nie masz do spłacenia kredytów, innych zobowiązań czy długów, postaraj się ulokować swoje oszczędności bezpiecznie. Lepszy jest mniejszy spodziewany zysk niż pozornie korzystna lokata w parabanku.

    Właśnie teraz jest to bardzo ważne. Kryzys najbardziej dotknie tych, którzy mają najmniej. Nie należy liczyć na pomoc banków – one się tylko obłowią na kryzysie. To nie są instytucje charytatywne.

    Bądźmy ostrożni, ten kryzys bedzie trudny dla wszystkich. Już jest.

    2 701 x No Comments
  • Wrz
    25

    Przedstawiciele przemysłów rządzących naszym globem, mimo całej swej inteligencji, zdają się głęboko wierzyć w rzeczywistość swoich subiektywnych wartości. Wydają się ślepi na dwa bezsporne fakty, które każde dziecko potrafi zrozumieć:

    • po pierwsze, że nieograniczony wzrost w ograniczonej przestrzeni jest na dalszą metę niemożliwy,
    • a po drugie, że żaden budżet nie wytrzymuje wydatków wyższych, niż wynoszą jego dochody.

    Ludzie odpowiedzialni za obecny porządek społeczny z pewnością potrafiliby zrozumieć te fakty; nie są też tak dalece nieetyczni, aby chcieli własne dzieci i wnuki wydać na straszliwą zagładę; po prostu nie wierzą w rzeczywistość niebezpieczeństw grożących ludzkości, ponieważ rzeczywiste, a tym samym ważne są dla nich inne sprawy.

    Paradoksalność tego tak szeroko rozpowszechnionego przekonania polega na tym, że jego przedstawiciele z wszystkich warstw społecznych nie dostrzegają, iż – jak już wspominaliśmy – pieniądz i złoto to tylko symbole i że nawet za bardzo wielką sumę pieniędzy nie można kupić tego, czego już nie ma; nie chcą uwierzyć, że można jeść tylko to, co zielona roślina wytworzy w procesie fotosyntezy.
    Dwa austriackie przysłowia wyrażają dokładnie ten stan ignorowany przez połowę świata:

    • „Złotych klusek jeść się nie da”
      i

    • „Tam, gdzie niczego nie ma, cesarz stracił swoje prawa”.

    Doprawdy na żart zakrawa, że właśnie ci ludzie uważają siebie za trzeźwych realistów i dobrych ekonomistów, a działacza na rzecz ochrony przyrody, który zna się na ekologii, za „nostalgicznego marzyciela”.

    Źródło: Konrad Lorenz (1903-1989) – Regres człowieczeństwa, PIW 1986, tłum. Anna Danuta Tauszyńska

    2 035 x No Comments
  • Sie
    4

    Artykuł przeznaczony jest dla tych, którzy od dawna wiedzą, iż na emeryturę z ZUS liczyć nie warto (może się okazać, że nie wystarczy na opłaty mieszkaniowe…) i trzeba sobie na stare lata sporo zaoszczędzić. Jest on, co prawda, osadzony w realiach amerykańskich, ale uważam, że i tak można z niego wiele skorzystać. Kiedyś było powiedzenie lekarzu, lecz się sam!, teraz możemy agentowi ubezpieczeniowemu możemy powiedzieć agencie, ubezpiecz się sam!
    Zapraszam do lektury:

    Jak ja to sobie wyliczyłem?

    Mało kto zdaje sobie sprawę, ile trzeba zaoszczędzić na swoją emeryturę i dlatego najczęściej ludzie robią to, co im podpowiada doradca emerytalny, nie mając właściwie żadnej gwarancji, że robią dobrze. Chciałem ten proces lepiej zrozumieć, więc poświęciłem nieco czasu, aby wyobrazić sobie, ile będę potrzebował na emeryturze i to podliczyłem – nie trzeba do tego żadnej wiedzy ekonomicznej.

    Ile będę miał lat, kiedy faktycznie zacznę korzystać z emerytury? To jest pytanie, które musisz sobie zadać. To nie to samo, co „kiedy przejdę na emeryturę”, gdyż ja na przykład nigdy nie planowałem odejścia na emeryturę w ogólnie przyjętym sensie. Zawsze będę zajęty jakimiś przedsięwzięciami czy działalnością, dopóki nie okaże się, że będę już po prostu niezdatny do robienia czegokolwiek dla innych. Przyjąłem jednak, że w wieku 62 lat zacznę korzystać z tych funduszy.

    Ile lat będę faktycznie żyć po przejściu na emeryturę? Użyłem tu kalkulatora oczekiwanej długości życia i otrzymałem To tylko część wpisu. Czytaj dalej »

    13 663 x 1 Comment
  • Sie
    2

    No tak, czasami się tak dzieje. Wsadziłem kij w mrowisko, kiedy ostatnio omawiałem Roberta Kiyosaki, co nieuchronnie łączy się z jego słynną książką o finansach osobistych Bogaty ojciec, biedny ojciec. Książka ta stała się dla wielu inspiracją, ale wydaje się ona zyskiwać tyluż krytyków co orędowników. A cóż naprawdę kryje jej okładka? Zajrzyjmy.

    Jeżeli w tym tygodniu śledziłeś TheSimpleDollar, to już wiesz, że tytuł Bogaty ojciec, biedny ojciec równie dobrze mógłby brzmieć Dobro, zło i nieprzyjemności. Po kolei:

    Dobro

    Na najbardziej elementarnym poziomie większość koncepcji tej książki jest słuszna. Podstawowe założenie książki brzmi: powinieneś starać się oszczędzać pieniądze i gromadzić majątek, który w końcu zastąpi ci dochody, jakie uzyskujesz w pracy – i z tym się w zupełności zgadzam. Jest to inspirujące, gdyż maluje przed nami spełnienie marzeń i wolne, niezależne życie.

    Zło

    Książka zaczyna się sypać, kiedy spróbujesz zastosować ją w konkretnych sytuacjach. Gdybyś chciał dokładnie naśladować „opowieści sukcesu”, o których pisze Kiyosaki, stwierdzisz, że jest ich niewiele, a poza tym opisywane konkretne sytuacje i sposoby wcale nie są tak łatwe do powtórzenia.

    Nieprzyjemnie

    Jednak ta książka powala mnie przede wszystkim tym, że wielokrotnie jest po prostu obraźliwa. Kiyosaki znieważa i poniża wszystkich, którzy nie podzielają jego punktu widzenia, wyraża się o nich „głupcy” i „ciułacze”. To beznadziejna i bardzo kiepska metoda nakręcania sprzedaży, nie dająca zupełnie żadnych korzyści czytelnikowi, prostacko kreująca autora na osobę silną, gdy pozostali są słabeuszami. To śmieszne i poniżające wszystkich czytelników – czy się z tym zgadzają, czy też nie.

    Tak więc Bogaty ojciec, biedny ojciec ma pewne zalety, ale otoczone zewsząd samymi problemami. Ostatnim gwoździem do trumny niech będzie fakt, że tę „dobrą” część łatwo znaleźć w innych książkach i to bez owych niezrozumiałych przykładów, zniewag i koniunkturalizmu. Na przykład, spróbuj sięgnąć po Your Money or Your Life*): te same zalecenia polegania na sobie, oszczędzania i pilnowania własnych spraw, ale przedstawione z konkretnymi przykładami, z których można skorzystać oraz, co ważniejsze, bez uciekania się do owych rażących koniunkturalizmów i obrażania

    Jedynym więc powodem, dla którego można kupić tę książkę, jest moment, gdy koniecznie potrzebna jest ci inspiracja, a nigdzie już nie możesz znaleźć Your Money or Your Life. W przeciwnym razie nie kupuj tej książki i nie trać na nią czasu.


    *) Your Money Or Your Life: 9 Steps To Transforming Your Relationship With Money And Achieving Financial Independence – Joe Dominguez, Vicki Robin, Monique Tilford; Wydawnictwo: Penguin Books, Ilość stron: 400, Oprawa: Miękka, ISBN: 0143115766


    P.S. Ponieważ przed tygodniem namawiałem do zakupu pewnej książki, której – przyznam, – nie przeczytałem dokładnie, dzisiaj czuję się w obowiązku uzupełnić tamten felieton powyższym tłumaczeniem.
    [Tłumaczenie własne z bloga The Simple Dollar]

    6 962 x 1 Comment
  • Lip
    31

    Dzisiaj zamierzam napisać o pewnym finansowym guru, co do którego oszukaństwa mam głębokie przekonanie. Co gorsza, jego zalecenia mają wiele bardzo słabych punktów, które mogą ściągnąć jego czytelników na wielce niebezpieczną drogę. Mam dziś zamiar mówić o autorze najsłynniejszej książki o prywatnych finansach pt. Bogaty ojciec, biedny ojciec – Robercie Kiyosaki. Nie będzie miło.

    Historia

    Dość trudno jest znaleźć przejrzystą i godną zaufania historię Roberta Kiyosaki, ale łatwo sprawdzić, że: brał udział w kilku przedsięwzięciach biznesowych (w tym nylonowe portfele na rzepy) w latach 1970-tych i 80-tych, które upadły, robiąc z niego bankruta w połowie lat 1980-tych. W tym też czasie zaangażował się on w Amway – wielopoziomowy system marketingowy i zaczął zabiegać o znajomości z jego „szczytowymi” uczestnikami. W roku 1985 Kiyosaki założył firmę Cashflow Technologies (technologie przepływu gotówkowego), nastawioną na sprzedaż serii książek i innych materiałów szkoleniowych, które uwieńczyło „dzieło” Bogaty ojciec, biedny ojciec.
    To tylko część wpisu. Czytaj dalej »

    21 726 x 32 Comments
  • Lip
    29

    Zakładanie firmy nie jest zadaniem łatwym, a jeszcze — jakby dla utrudnienia, jest obciążone licznymi mitami związanymi z otwieraniem domowej firmy. Naprawdę można się w tym wszystkim pogubić.
    Jedni mają pomysł i po prostu rozpoczynają działalność. Jest to dla nich łatwe.
    Jednakże większości chęć założenia firmy mija, zanim jeszcze będą mieli faktyczny pomysł na biznes. Kiedy tylko zaczną się zastanawiać na rzeczywistym rozpoczęciem działalności w domu, wycofują się, pokonani przez mity sprawiające, że sukces wydaje się wręcz niemożliwy.
    Jeden z największych mitów dotyczących otwierania firmy w domu dotyczy internetu. Internet otwiera wiele drzwi właścicielom prywatnych firm, ale jednocześnie sama złożoność internetu sprawia, że wielu z nich się poddaje, porzucając wszelką nadzieję na osiągnięcie sukcesu.

    Niektórym się wydaje, że internet to ogromny rynek, na którym trzeba walczyć z konkurencją. A to po prostu nieprawda: istnieje mnóstwo małych, domowych firm, które świetnie sobie radzą w internecie. Trzeba tylko wiedzieć, jak założyć firmową stronę internetową. Trzeba zrozumieć podstawy marketingu i zakładania stron www. Po utworzeniu strony i zaistnieniu w sieci można zarabiać niemałe pieniądze.

    Inny mit związany z zakładaniem działalności gospodarczej i dotyczący internetu to stwierdzenie, że właścicielowi firmy nikt nie pomoże. A wystarczy przecież uruchomić dowolną wyszukiwarkę i wpisać słowo „firma”, aby przekonać się, że to po prostu nieprawda. Istnieją całe sieci witryn internetowych, mające na celu pomaganie firmom internetowym w osiągnięciu sukcesu. Bez żadnych opłat udostępniają mnóstwo wiedzy, informacji i udzielają rzeczywistego wsparcia. Każdy znajdzie tam odpowiedź na większość swoich pytań, a może nawet porozmawiać z tymi, którzy już rozpoczęli własną działalność. Środowisko firm internetowych to najlepsza forma wzajemnej pomocy.

    Kolejnym mitem jest stwierdzenie, jakoby marketing w sieci był niemożliwy. Oczywiście nie jest niemożliwy, chociaż dla początkującego może być trudny. Rozpoczynanie domowego biznesu on-line wymaga dokładnego zbadania marketingu internetowego. Narzędzia rynkowe wykorzystywane w internecie znacznie się różnią od stosowanych w środowisku tradycyjnym. Trzeba zrozumieć, jak nakierować ruch sieciowy do swojej witryny i jak przyciągnąć uwagę rynku docelowego. Jak już wspomniano wyżej, w internecie jest mnóstwo witryn mogących służyć pomocą w utworzeniu planu marketingowego.

    Takie właśnie mity o uruchomieniu własnej działalności sprawiają, że dołączenie do internetu często wydaje się niemożliwe. Są one jednak nieprawdziwe i należy je po prostu ignorować. Rozpoczęcie każdej działalności wymaga wysiłku i poświęcenia, jednak wykorzystanie internetu otwiera ogromny rynek zbytu i stwarza dodatkowe możliwości, jakich nie mają tradycyjne firmy spoza sieci. Dlatego każdemu właścicielowi firmy otwierającemu domowy biznes opłaci się zajrzeć do internetu.


    Źródło: Starting a Home Business Using the Internet; tłumaczenie własne

    1 497 x No Comments
  • Lip
    25

    Robert Kiyosaki, Amerykanin urodzony w 1947 roku, pierwszy swój bestseller wydał w 1997 r. Była to książka Bogaty ojciec, biedny ojciec. Wyjawia w niej pozornie oczywiste stwierdzenia: bogaci ludzie uczą swe dzieci zarabiania pieniędzy, podczas gdy biedni uczą swe dzieci pracowitości. Różnica pomiędzy etosem pracy a etosem pieniądza sprawia, że jedni z pokolenia na pokolenie są bogatsi, a inni nie. Zdumiewające w tym fakcie jest jeszcze jedno: nadspodziewanie często bogacą się ludzie niedouczeni, niewykształceni, podczas gdy absolwenci wyższych uczelni ciężko pracują, ale niesłychanie rzadko osiągają bogactwo.
    Kiyosaki napisał wiele książek tzw. motywacyjnych – bez których trudno sobie wyobrazić obecnie prowadzenie jakiegokolwiek biznesu. Mało tego: pretenduje do bycia świetnym doradcą w wychowywaniu dzieci, a ostatnio wydał nawet książkę, w której namawia panie do zostania bizneswomen 🙂

    Krytycy jego teorii wykazują, że Kiyosaki nie wzbogacił się na praktykowaniu swoich teorii, ale na pisaniu o nich. Przypuszcza się również, że opowieść o bogatym ojcu jest fikcyjna (w pierwszej książce autor pisał o swoim rzeczywistym biednym ojcu i o bogatym ojcu kolegi, od którego nauczył się inwestowania i bogacenia).

    Nie zmienia to jednak faktu, że książki Kiyosaki są warte przeczytania. Choćby jako trening umysłu, ale może również jako źródło inspiracji.

    Polecam je z czystym sumieniem.

    4 561 x 1 Comment
  • Lip
    24

    Od 2009 roku, zgodnie z polskim prawem, należy odprowadzać zaliczkę nawet od drobnych dochodów. Zaliczkę liczy się na dwa sposoby:

    1. Jeżeli zarobiłeś kwotę poniżej 200 zł, obowiązuje ryczałt 18% liczony od tej kwoty. Nie ma możliwości odliczania tu kosztów uzyskania przychodu. Podatek ten jest podatkiem finalnym i nie ma możliwości odzyskania go przy rozliczeniu rocznym.

      Przykład: zarobiłeś 199 zł. Nie masz kosztów uzyskania. Liczysz podatek od całej kwoty: 0,18×199=35,82 (po zaokrągleniu 36). Twój przychód wyniesie więc 163 zł (nie da się odzyskać tych 36zł).

    2. Jeżeli zarobiłeś powyżej 200 zł, obowiązuje Cię również 18% podatku, jednak jest on liczony od zarobków pomniejszonych o koszt uzyskania przychodu (20%). Można tę kwotę odzyskać w rozliczeniu rocznym, o ile w ciągu roku nie przekroczysz kwoty wolnej od podatku.

      Przykład: zarobiłeś 201 zł. Koszt uzyskania przychodu (20%) wynosi 40,20 zł. Podatek jest liczony od kwoty 161 zł: 0,18×161=28,94 (zaokrąglony: 29 zł). Twój przychód wyniesie więc 172 zł, a ponadto możesz przy rozliczeniu rocznym odzyskać całość lub część odprowadzonego podatku (29 zł).

    1 849 x No Comments
  • Lip
    21

    Kryzys I: Grecja;
    kryzys II: kamyk domina stuknął Włochy;
    kryzys III: ogłoszony w Waszyngtonie;
    kryzys IV: obawiają się Niemcy;
    .
    .
    .
    (6 years later)
    Przetrwały Chiny, Indie, szejkanaty.
    Biała rasa pracuje na ich służbie.
    Anglicy masowo emigrują do Indii.
    Przetrwała tez izolowana enklawa – Nowa Zelandia…

    Niech żyje polsko-chińska granica na Uralu!

    1 401 x No Comments
  • Lip
    10

    Reklama na stronach WWW

    Tematy: biznes; Tagged as:

    Jeśli chcę publikować reklamy – ile muszę mieć odsłon strony miesięcznie, aby to się opłacało obu stronom?

    Reklamodawcy lub firmy pośredniczące w wykorzystaniu miejsc reklamowych na mojej stronie, szukają jak najbardziej popularnych stron, najchętniej mających ponad kilka tysięcy wejść dziennie. Nie jest to jednak warunek. W wielu przypadkach okazuje się, że jakość strony i jej tematyka bywają wystarczającym atutem dla reklamodawcy. Te dwie sprawy lepiej określają bowiem gości odwiedzających moją stronę i czas, który poświęcą na jej przejrzenie. Wysoka oglądalność witryny, chociaż związana z jakością, nie jest więc jedynym wskaźnikiem na rynku reklam.

    Strona związana z bardzo popularnymi grami przyciągać może wielu gości, jednakże tylko takich, którzy nie zwracają uwagi na reklamy, często zbyt młodych, aby mogli być traktowani jako potencjalni klienci, do których adresowane są reklamy.

    Reklamy umieszczane na mojej stronie związane są z określonymi kosztami reklamodawców. Koszty te rozliczane bywają w rozmaity sposób:

    • zależnie od wielkości reklamy – ile miejsca na stronie zajmuje (mierzonego w pikselach);
    • zależnie od rodzaju reklamy: tekstowa, grafika, animacja, flash;
    • zależnie od czasu – jak długo reklama jest wyświetlana (np. miesiąc, tydzień);
    • zależnie od liczby wyświetleń – cena związana jest bezpośrednio z oglądalnością, CPM (cost per mille = koszt tysiąca wyświetleń);
    • zależnie od liczby kliknięć mierzonych przez specjalny skrypt na stronie w CPC (cost per click = koszt 1 kliknięcia);
    • zależnie od konkretnych zdarzeń (np. po kliknięciu na mojej stronie gość przechodzi na stronę rejestracji u reklamodawcy i podaje swoje dane albo dokonuje innego określonego działania).

    To tylko część wpisu. Czytaj dalej »

    3 712 x 1 Comment
Finansowa.Gazetka.eu Finansowa
kursy walut,
finanse osobiste: inwestycje, podatki, oszczędzanie
Ebuki.EU
Nowość: Nauka o wzbogacaniu się
audio + e-book


Grudzień 2016
P W Ś C P S N
« Lis    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Oglądano (od 12.VII.11)

pagerank, page rank