Socjalistyczna szklanka?

Wydawałoby się, że absurdy socjalizmu w większości mamy już za sobą, jednakże są jeszcze objawy, że ów ustrój łatwo się nie poddaje.
Dzisiaj w Gazecie Pomorskiej ukazał się artykuł pt. Szok! W Hucie Irena koszt wytworzenia „taniej szklanki” był wyższy od ceny jej sprzedaży!
Wic polega na tym, że to już nie jest ‚planowanie centralne’, Huta Irena nie jest sztandarowym zakładem produkcyjnym województwa, nie stanowi również zakładu pracy chronionej czy tym podobnego absurdu formalnego, jakie tworzył socjalizm.
Nie, to spółka akcyjna, a więc akcjonariusze musieli się godzić na tę bzdurę na własną niekorzyść.
Ile pokoleń trzeba jeszcze, by najprostsze prawa rynku miały wpływ na jego funkcjonowanie?
U nas w domu jest tylko jedna dyżurna szklanka – dla gości wymagających wymiany powszechnie stosowanych kubków i filiżanek. Szklanki na spodeczkach przeminęły wraz z PRLem – nie ma ich już na naszych stołach. To nie jest kwestia ceny.
Kto opracował biznes-plan w tej hucie? Kto go zatwierdzał?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *